Słone krople deszczu spadały z nieba na nią. Ona nic sobie z tego nie robiła, tylko siedziała na zardzewiałej ławce, trzymając kurczowo w ręku ołówek i szkicownik. Krople rozmazywały rysunek, ale jednak ona nic z tego nie robiła.
Deszcz oczyszcza.
Jednak, gdy cała kartka została rozmazana nic nie można było już uratować schowałaś szkicownik i wstałaś z ławki.
Nie śpieszyłaś się jak inni, bo po co? Krople deszczu mogą oczyścić się z wszelkich problemów, tylko, że gdy spadają na ziemie, parują i znów wracają. Tak w kółko.
Weszłaś do domu. Już od progu mogłaś poczuć, że coś się stanie.
-
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz