sobota, 20 czerwca 2015

Prolog

                                              Nig­dy nie próbuj się chro­nić przed deszczem, idąc blis­ko bu­dyn­ku. Zaw­sze ober­wiesz naj­większy­mi krop­la­mi, które spa­dają z dachu.
Słone krople deszczu spadały z nieba na nią. Ona nic sobie z tego nie robiła, tylko siedziała na zardzewiałej ławce, trzymając kurczowo w ręku ołówek i szkicownik. Krople rozmazywały rysunek, ale jednak ona nic z tego nie robiła.
Deszcz oczyszcza.
Jednak, gdy cała kartka została rozmazana nic nie można było już uratować schowałaś szkicownik i wstałaś z ławki.
Nie śpieszyłaś się jak inni, bo po co? Krople deszczu mogą oczyścić się z wszelkich problemów, tylko, że gdy spadają na ziemie, parują i znów wracają. Tak w kółko.
Weszłaś do domu. Już od progu mogłaś poczuć, że coś się stanie.
-





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz